Ważne akcje

Ważne akcje
MitsuManiaki Dzieciom

poniedziałek, 6 lutego 2012

Miś zaczął śpiewać

Jak już pisałem zimę Misiu przechodzi bezstresowo. Poza wspominanym piszczeniem jakiegoś paska w sumie nic niepokojącego się nie dzieje.

W sumie...

Okazało się bowiem, że na mrozach Miś na zimnym silniku lubi sobie "pośpiewać". Nie jest to ten pisk - który właściwie występuje tylko czasami, głównie przy maksymalnym skręcie kierownicy przy wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego - tylko najnormalniejszy w świecie śpiew, tak jakby próbował wejść w wysokie C. 

Występuje zawsze po odpaleniu na trzaskającym mrozie - zwłasza po włączeniu grzania lub klimy - i ustępuje jak się już silnik nagrzeje.
W sumie mi to nie przeszkadza - przy włączonym grzaniu i tak tego nie słychać - ale intryguje i zastanawia co by to mogło być. Póki co poobserwuję jak będzie jak się zrobi cieplej. Jako, że wcześniej tego nie było, zakładam, że zniknie.

A ja za te dwa, trzy miesiące przy wymianie oleju dopytam w czym sprawa.

sobota, 4 lutego 2012

Wojna Zimowa czyli Generał Mróz vs Misiek

Zima trwa w najlepsze, a Misiek zdaje się tego nie zauważać. Działa według mądrości "Misia":


Choćby w ten poniedziałek. Stał sobie spokojnie na polu od ponad tygodnia na mrozach i przy przekręcaniu kluczyka nawet nie raczył zauważyć, że jest zima. Zapalił na pierwszy dotyk. To samo we wtorek. 

Potem znów stał sobie przez dwa dni i faktycznie w czwartek na chwilę zamarło mi serce, jak przy odpalaniu zgasły na mgnienie oka wskazania na wyświetlaczu, ale zaraz się opamiętał i nie trzeba, go było nawet dwa razy kręcić. 

A wczoraj wieczór już bez straszenia odpalił znowu tak jak ma w zwyczaju, czyli cytując pana z kotłowni: "Czy ja palę?... Pani kierowniczko, ja palę przez cały czas" :P

Jedyne co zauważyłem to to, że zaraz po odpaleniu trochę piszczy - ale to może być jakiś pasek, zaraz po kupnie w marcu też tak miałem - i że na początku biegi chodzą nieco trudniej, ale po kilku minutach już wszystko wraca do normy. Po za tym, przez pierwsze kilka minut na gwałtowene dodanie gazu reaguje wejściem na obroty, ale tak jakby mu brakowało trochę mocy. Ale jak już wskazówka temperatury silnika ruszy trochę do góry to przypomina sobie że Miśki to gwałtowne drapieżniki :D. 

A i jeszcze jedna ciekawostka, odkryłem że o wiele lepiej grzeje klimatyzacja niż zwykły nawiew.

Tak, że podsumowując, póki co wynik rozgrywki zima vs Misiek, jak by to powiedział sam Misiek: "Zima? Jaka zima?"

czwartek, 26 stycznia 2012

Tak dla aktów. Nie dla ACTA!


Sorry, ale tym razem nie będzie o samochodach. Będzie o Absolutnie Cudacznym Tworze Autokratów czyli o ACTA.
Powiem krótko. Tworze absolutnie poronionym. 
 
Nie będę tu analizował ustawy, a powiem tylko co mnie zastanawia.


Pierwsza kwestia, komu i czemu ma to służyć?
Jedno jest pewne, na pewno nie chodzi tu o rzekomą obronę praw autorskich. Bądźmy szczerzy w latach 80 piraciło się na kaseciakach, w 90 wypalało się płyty, a teraz piraci się przez net. Zakażą, to nic się nie zmieni, poza samą formą piracena. A więc z góry widać, że nie o to oligarchom światowym chodzi.

I nie ma się co bać, że nie będziemy mieli tanich zamienników do naszych samochodów. Z podróbkami ludzie też sobie dadzą radę – przynajmniej u nas – w końcu „Polak potrafi”. W najgorszym wypadku przejdą one na czarny rynek, w bardziej prawdopodobnym... no cóż kreatywność ludzi chcących obejść prawo (i chciwość je stanowiących) nie zna granic.

Więc walkę z podróbkami też możemy włożyć między bajki.

Zresztą jeśli by faktycznie chodziło o piracenie i podróbki to co z nimi wspólnego ma Rada ds. Rolnictwa i Rybołówstwa – walkę o to by nie podrabiano Sardynek Marokańskich?? A może walkę z nielegalnymi połowami na Morzu Bałtyckim?

Więc o co chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze”. Wychodzi więc, że idzie o to by zabrać biednym i dać bogatym. A ponieważ „władza daje kasę, a kasa to władza” to drugim celem niechybnie jest umocnienie istniejącego światowego status quo, przejęcie kontroli nad informacją i zakneblowanie wszystkich niewygodnych.

Ale tego się akurat nie boję, bo nawet jakby chcieli nam zrobić z mózgu sieczkę to zawsze Ci, którzy chcą znajdą sposób żeby się przed tym obronić.


Druga kwestia to podejście do „elit” do społeczeństwa.
Zastanawia mnie czy Boni jest takim kretynem, czy też nas ma za takowych, by mówić, że podpisanie ACTA nic nie zmieni. Jeśli nie to po jakiego falllusa to podpisywać? To podpiszmy jeszcze, że ludzie w Polsce będą jedli mięso, za wyjątkiem wegetarian. I skopiujmy wszystkie nasze ustawy i popodpisujmy je we wszystkich możliwych stolicach. Też przecież nic nie zmieni. Choć chwila, w sumie skopiować to już nam nie będzie wolno.

Zresztą jak się tak zastanawiam na panem Ministrem to ma nas chyba jednak za idiotów, bo skoro musieliśmy podpisać umowę, bo inne kraje Unii już ją wcześniej podpisały – to w takim wypadku, które kraje podpisały ją dzisiaj? Te same kraje Unii po raz drugi? Czy może jakieś, które jej - jednak - przed nami nie podpisały?

Pogratulować panie ministrze logicznego myślenia.


I trzecia nurtująca mnie myśl – związana zresztą z drugą – to kwestia zmiany stanowiska polityków w podejściu do stanowienia prawa.

Do tej pory próbowali przynajmniej udawać, że normy prawne są wynikiem konsensusu społecznego. Tym razem jasno pokazali, że zdanie społeczeństwa mają w miejscu pracy proktologa.

Ale skoro tak, to społeczeństwo będzie miało w tym samym miejscu ustanowione przez nich przepisy, albo co jeszcze gorsze będzie tam miało całą politykę.

I to mnie niepokoi najbardziej. Wygląda bowiem na to, że ludzie stojący za ACTA właśnie na to liczą. Części społeczeństwa zrobi się z mózgu sieczkę, a tym, którzy się nie dadzą specjalnie obrzydzi się polityków i politykę, żeby wszystkich ogarną seksualny do niej stosunek. W ten sposób ACTOnariusze będą mogli robić co i jak chcą.

Nawet jak kilkadziesiąt tysięcy ludzi pokrzyczy i poskacze to i tak reszta pozostanie niewzruszona, a oni będą sobie mogli przepchnąć wszystko co chcą, czego zresztą przykład dali dzisiaj w Kraju Kwitnącej Wiśni. 
 
Idealnym tego podsumowaniem jest transparent, który widziałem na wczorajszej manifestacji w Krakowie:

Orwell 2012”.

Mam nadzieję, że jego autorzy nie będą mnie ścigać za naruszenie własności intelektualnej, ale ja na ich miejscu zacząłbym się obawiać spadkobierców Orwella :P.

wtorek, 24 stycznia 2012

Masz, żryj!


No i stało się. Zimy nie ma to to i Miś nie śpi, więc przyszła na niego pora karmienia. A jako, że rzygać mi już się chciało tym skapywaniem mu po kropelce to go zalałem do pełna. Mlaskał, że hej i wygulgał blisko 56 litrów.
 
I tu trzy informacje. Pierwsza dla tych, którzy zastanawiają się czy kontrolka paliwa w Cari w ogóle się świeci. Tak. Zaświeca się jak wskazówka spadnie sporo poniżej zera i zostaje ok. 5 litrów – to już drugi raz pojawiła się przy takim poziomie. Druga to ta, że komputer faktycznie przekłamuje około litr w dół – ale to już wiedziałem, więc to żadna nowość. I trzecia, Achtung, Achtung...

...średnie spalanie w Misiu z ponad dwóch tysięcy kilosów – wynosi niecałe 9 litrów. No dobra, w sumie to 9 – dokładnie: 8.9921875 litra ale "niecałe" o wiele lepiej brzmi :P. Na 2176 kilometrów przejechanych od ostatniego pełnego tankowania zalałem dokładnie 195.76 litra. Może i nie mało, ale i tak to jeden z najlepszych rezultatów jakie udało mi się do tej pory uzyskać. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ponad połowa przejechana była w mieście, na klimie bądź włączonym często na full grzaniu.

Zresztą jak Miś tak sobie poje i zaczyna mruczeć albo i ryczeć jak mu się go pociśnie to jestem mu w stanie wszystko wybaczyć :D. I za nic nie wymiłbym go na jakieś TDI czy inne taczki. 

czwartek, 12 stycznia 2012

Szlachetna Paczka


No i udało się. 9 i 10 grudnia razem z MitsuManiakami z Małopolski braliśmy udział jako kierowcy w finale akcji Szlachetna Paczka, organizowanej przez Stowarzyszenie WIOSNA.  

Jeszcze raz dziękuję ludziom z WIOSNY za stworzenie nam możliwości takiego właśnie włączenia się w akcję. I dziękuję wszystkim Maniakom, którzy odpowiedzieli na moje zaproszenie do wzięcia w niej udziału. Pozdrawiam tych, z którymi miałem okazję się spotkać jak i tych, którzy jeździli z innych magazynów. 

Poniżej podziękowania, które dostaliśmy od WIOSNY.
 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Byliśmy pierwsi


No więc jako, że nikt inny nie chce przygarnąć palmy pierwszeństwa mogę się już pochwalić, że faktycznie razem z Wielkopolską zajęliśmy pierwsze miejsce ex aequo jeśli idzie o prędkość zebrania się w tym roku.

Pierwsze spoty MitsuManiaków AD 2012 odbyły się właśnie u nas i u nich w sobotę 7 stycznia, dokładnie o tej samej porze. Uczciwie jednak muszę przyznać, że był to remis ze wskazaniem na Wielkopolan, którzy pobili nas pod względem ilości zgromadzonych aut.

A jeśli idzie o nas to zgromadziły się dwa Gale EA jeden E88 - pozdrawiamy Wojtka i mamy nadzieję, że mimo 50 kilometrów do Krakowa będzie nas odwiedzał częściej - jedna Cari przedliftówka, jedna poliftówka i Mazda 323 F. 

Jako, że o 18 było już ciemno nie śliniliśmy się specjalnie na widok silników, czy samochodów, tylko spokojnie zasiedliśmy do stołu przy którym spędziliśmy ponad dwie godziny "jedząc, pijąc lulki paląc". Karczmy co prawda nie rozwaliliśmy, ale i tak było bardzo miło, a kolejny spot mamy nadzieję odbyć jeszcze przed eskapadą do Wierchomli, która ma mieć miejsce w połowie lutego - a która na chwilę obecną już przebija pod względem liczebności sobotnie spotkanie.

Tak, że może nie jesteśmy najliczniejsi – ale mamy zamiar być najaktywniejsi :D.

sobota, 7 stycznia 2012

I po spocie

No i pierwszy spot w tym roku już za nami. Więcej informacji już wkrótce.

Na chwilę obecną powiem tyle, że wygląda na to, że razem z Wielkopolską byliśmy pierwszymi regionami, które spotkały się w tym roku - tamtejszy spot też miał miejsce dzisiaj.