Najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych MitsuManiaków Rzeczypospolitej Małopolskiej zarządził skomasowany nalot na parking przy ulicy Włodzimierza Przerwy Tetmajera celem sprawdzenia siły ognia na karkówce, kiełbasie i innych rodzajach mięsiwa.
Ogólna mobilizacja została ogłoszona już na jutro (sobota, 18 maja) na godzinę 15.
Oddziały piechoty mogą przybyć od strony ul. Zielony Mostek, natomiast dla sił zmotoryzowanych podaję mapkę dojazdu:
Koniec z terminem, kiedy
studenci nie mogą, bo dorabiają, udający że studiują nie mogą, bo się
gotują do kampani wrześniowej, uczniowie nie mogą bo wracają z wakacji, a
pracujący nie mogą, bo wyprawiąją dzieci do szkoły.
Koniec małych miasteczek,
które gdyby nie to, że mają prawa miejskie nie byłyby nawet dużymi
wioskami, miejscowości na końcu wszechświata, o których nie słyszał
żaden profesor geografii (że o maturzystach nie wspomnę), miejsc przy
których GPS gupieje, a do najbliższego sklepu trzeba dojeżdżać PKSem.
Tegoroczny, jedenasty już, Ogólnopolski Zlot Mitsumaniaków nie dość, że nie odbędzie się pod koniec tylko pośrodku wakacji to do tego, w miejscu, o które nikt nie będzie pytał, a gdzie to do uprawiającej nierząd nędzy jest.
A konkretnie?
W dniach 2 do 4 sierpnia w Krakowie.
Tu możecie dokonywać rezerwacji. Po dokonaniu rezerwacji dodajcie się do grupy Zlot 2013.
A jeśli chcecie się dowiedzieć więcej zajżyjcie na forum.
W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji lub odpowiedzi na pytania, możecie się kontaktować ze sveno lub ze mną.
A tak swoją drogą, ja z tym prezentem na urodziny to poważnie. Jakby ktoś miał wolną Sigmę i chciał oddać za darmo w dobre ręcę to z chęcia przygarnę. Może nawet być przed urodzinami.
Jak pamiętacie, spot miał się odbyć na miasteczku studenckim AGH. Jako jednak, że od samego rana nad Krakowem zawisły:
ustaliliśmy, że zamiast grillować przerzucimy się na pizzę.
Tak więc wsiedliśmy w swoje mechaniczne rumaki i popędziliśmy do Palermo.
Znaczy inni wsiedli, bo ja poczłapałem piechotą. Miś co prawda zdrowy, ale by ciągnąć go 400 metrów na spota – zwłaszcza, że niebo się w międzyczasie przejaśniło – to trzeba mieć nie tylko benzynę w krwi, ale też i nadmiar gotówki.
Pierwszy zjawił się jak zwykle Jackall, czyli Krzysiek zwany Jackiem. Na miejscu oczywiście z rodzinką. Ja też przyciągnąłem ze sobą moich – jakoś nie bardzo się opierali, zwłaszcza starszak, z którego MitsuManiak pełną gębą. Równocześnie ze mną zjechał mkm, a zaraz potem zawitał i Rebelias – wpadł na weekend z Wiednia do kraju, to go i przygnało na spota. Tak więc mamy już Gala, Colta i Carismę, do pełnego przeglądu staroci, zabrakło nam jeszcze tylko jakiejś Sigmy. Mówisz masz, jak na życzenie przywiało lukasza12 i angelosa – super było was poznać, a wozów to mogę tylko pozazdrościć.
No więc siedzimy sobie i gadamy, jak Pan Bóg przykazał o samochodach, a tu jeszcze wchodzi tomek84 – tak się chłop na forum zarzekał, że nie da rady, a jak przyszło, co do czego nie wytrzymał (ciągnie natura wilka do lasu).
Gość w dom, Bóg w dom. Panie kelnerki przyniosły pizze i pałaszujemy. Nie żebyśmy byli znowuż tacy gościnni, Tomek swoje wiktuały musiał kupić sobie sam, no ale on, mimo że nie mieszka już w Kraku, to kilka lat bytności tutaj poczyniło swoje i zapewne nie spodziewał się że liczykrupy coś postawią :P.
Czas jednak mknie niemiłosiernie, a dzieci – poza najstarszym – nie przejawiają aż takiego entuzjazmu jak tatusiowie, w związku z czym, moje pociechy wracają do domu z mamą, a Jackall musi się zbierać ze swoją rodzinką. Ja zostaję z Maniakami dalej, a około 22 dołącza do nas sveno.
I tak byśmy siedzieli do teraz, no ale panie muszą zamykać, więc wychodzimy kulturalnie przed północą, coby mogły spokojnie wszystko posprzątać i zaryglować.
Na zewnątrz tradycyjny rzut oka na samochody. Gal sveno, za każdym razem robi coraz większe wrażenie – od środka prezentuje się już teraz tak dobrze jak i od zewnątrz – ale tym razem sorry Sławek, ale gwoździem programu były dla mnie Sigmy. No kurcze limuzyny, że hej. Że też Mitsubishi już takich autek nie produkuje.
No nic, zlot ogólnopolski już za 20 dni to tam się będzie można napatrzeć do woli.
A póki co Rebelias porobił zdjęcia, to jak je dorwę to wrzucę je tu w wolnym czasie.
Jako, że w trakcie powrotu z długiego weekendu padła mi żarówka od świateł mijania od strony kierowcy, od dwóch tygodniu w Misiu świecą się Philipsy H4 Premium +30%.
Wcześniej jeszcze od Niemca były Narvy. Specjalnej różnicy w świeceniu nie zauważyłem. W każdym razie dobra Narva została jako zapas.
W zeszłą niedzielę oficjalnie otworzyliśmy sezon spotów w Małopolsce.
-->
Prawdę mówiąc trochę wyważyliśmy
otwarte drzwi, bo to otwarcie było już naszym czwartym spotem w tym
roku (jeśli liczyć dwa zamiejscowe). Ponieważ jednak był to
nasz pierwszy raz w Krakowie po rozpoczęciu wiosny, możemy przyjąć,
iż stanowił on rozpoczęcie sezonu, który się tak na dobrą
sprawę nie zdążył skończyć.
W każdym razie o 17 zjechaliśmy się pod "Konia". I tu od razu niespodzianka. Galanty nie są już w większości. Znaczy dalej jest ich najwięcej, ale stanowią już mniej niż połowę wszystkich aut.
Największe zainteresowanie budzą oczywiście Misie widziane po raz pierwszy, w tym nowy nabytek Mystka czyli czarny Mirage turbo zza Wielkiej Wody, którego widać na
zdjęciach. No muszę powiedzieć fajna bajka. Choć ja osobiście najbardziej zazdroszczę Pablo Diablo, którego Lancer jest pięć razy młodszy niż moja
Cari, a pali prawie trzy razy mniej
Po części na otwartym powietrzu przenosimy się do środka i każdy je i pije to co lubi. Dzieci biegają i krzyczą, a my rozmawiamy o różnych różnościach - w tym o nadchodzących gokartach ze Ślązakami i o spocie Polski południowej, który planujemy na czerwiec.
-->
I to by było w sumie na tyle.
Poniżej zdjęcia, za które dziękuję komarsnkowi i pablo diablo.